13 lutego 2017

Na chwilę

Niczego nie widzę, słów żadnych nie słyszę,
przychodzisz tak nagle, myśli znowu plączesz,
ten błysk w oku sprawia, że ciszą w głos krzyczę,
a uśmiech na chwilę staje się mym słońcem.

Szorstkie palce na mojej znalazły się skroni,
głaszczesz tak delikatnie, czuję przedsmak nieba,
bo gdy Twoja przy mojej znajduje się dłoni,
wiem, że do szczęścia nic mi już nie trzeba.

I choć wiem, że to tylko na moment, na chwilę,
że jak zwykle odejdziesz, bez żalu, bez słowa
zabierając z serca szczęśliwe motyle,
to ciężko mi tę radość wciąż w sobie jest chować.

Na ten krótki moment znowu zatlisz we mnie
nadzieję, skierkę, płomień, by za chwilę znowu
odchodzić i powracać, wracać i odchodzić,
budząc we mnie wszystko - jak zwykle -  na nowo.

***

powiedztowierszem

22 stycznia 2017

Nadzieja na wiosnę

Tej nocy gwiazd tysiąca blask
odbija się w kałuży tafli,
światła mgnieniem padając na
setki przyblakłych fotografii.

W tę wyjątkową, chłodną noc,
ach! - nawet księżyc się uśmiecha,
w rogala złotego zwija się...
...i tylko ja wciąż na coś czekam.

Seledynowe traw pościele
zginęły, gdzieś, w odmętach przeszłości,
i choć już nieco jest weselej,
wciąż myślę: byleby do wiosny.

Mróz jeszcze szczypie mi policzki,
oczy dość często wilgotnieją,
i Ty smakujesz tak inaczej,
ja jednak czekam, wciąż  - z nadzieją,

że już niedługo lód stopnieje,
powrócą ciepłe noce, dni,

bo kiedy znowu przyjdzie wiosna
jej letni wiatr osuszy łzy.

***

powiedztowierszem

11 grudnia 2016

Kropelka

Cześć. To ja. Twoja kropelka.
Po kropelce spada gorycz
porażek. Łkań, przekleństw,
burz nieposkromionych.

Choć w malutkiej główce
wiele natrętnych myśli.
słowa nie przechodzą przez gardło
ani w czyny.

Zaburzają jasność,
dotykają ciemności. Kropelka
drugiej kropelki po omacku szuka.
Ale nie znajduje miejsca na swe serce
i nikt już do niego dzisiaj nie zapuka.

Kropelka tłumi krople,
w tęczówkach nie widać tęczy,
tylko nieba błękit
ciepło jej odbiera.

I wraz z każdym mocnym
wiatru mroźnym tchnieniem,
kropelka po kropelce
deszczu obumiera.


---
***

powiedztowierszem

20 listopada 2016

Iskierka

Kiedy usta drżą milczeniem
wymownym jak
spojrzenie które oczu moich
nie sięga

zapalam świeczkę i ogrzewam
duszę,
w potoku smutnych wzruszeń
 - jedna, płonąca iskierka.

Ogrzeję słowem
twoje oczy mokre,
ramieniem ukoję
najdotkliwsze rany

i spojrzę prosto
w te oczy milczące,
i milczenia najcięższe
opadną kajdany.

I może niedługo,
choć jeszcze nie teraz,
moja mała skierka
Twoją znów obudzi

i oczy Twe innym
wypełni żywiołem,
i serce, zamknięte,
do życia pobudzi.


***

powiedztowierszem

1 listopada 2016

Nie przeminie

Kropla deszczu na dłoni
linii życia strzeże,

stoimy przemoknięci
odmawiając pacierze:

wzrok wbity w ziemię,
w marmurową płytę,

ręka rękę trąca
jak konie kopytem.

Małe światła błyszczą
miłości płomieniem,

wypuszczając w eter
życia małe tchnienie.

Oczy - nieobecne
szukają w przeszłości

Waszych przeżyć wspólnych,
smutków i radości.

Wargi słone od rozstań
i serca krwawiące,

dusze za obecnością
(nie)obecnych tęskniące.

Dzisiaj wszystkich jednak
żegnamy spokojnie

bez żalu, bez trwogi
 - po cichu, dostojnie,

nawet jeśli chociaż
jedna łza popłynie

 - na dowód, że pamięć o nich
nigdy nie przeminie.









***

powiedztowierszem














31 października 2016

Upiorna bajka

pająk zaplątał sieć
wkoło mnie
zegar dwunastą
wybił na ścianie
a w mojej głowie
setki wspomnień
i myśli poplątane.

wskazówki drgają nieustannie
za okno patrzę mimochodem
nagle dreszcz przeszedł całą skórę
wiatr srogim zawiał chłodem.

środek pokoju jakby pusty
a jednak czuję czyjeś drgnienie
coś wnet porusza kosmyk włosów
na ścianie przejmującym cieniem

coś kroczy, dotykając strachem
mej ręki jak kawałka serca,
jak mysz co wciąż pod miotłą siedzi
i straszy kiedy szuka sera.

jednak nie mysz, a wiatru podmuch
okna na oścież pootwierał
i wnet, gdzieś z bliska, szept upiorny,
serca skorupę zaczął zdzierać

w kominku ognia płomień zagasł
zamigotały srebrne płaty
i ciepły kąt z piecykiem miłym
naraz stały się lodowate

Cień jakby nagle się poruszył
i zaczął tańczyć, zwariowany
nagle ujrzałam, co przedstawiał
 - stała tuż za mymi plecami

blada panienka w białej sukni
z koronkowymi falbanami
podchodziła, coraz już bliżej
 z ostrymi jak brzytwa widłami

wzrok pełen zemsty i szaleństwa
choć zemsty powód jest nieznany
widzę w jej oczach błysk zwycięstwa
a gdy podchodzi już do ściany

chcąc dźgnąć widłami moje oczy
rozszarpać ciało na kawałki,
to wszystko nagle z oczu znika
jakby jedynie częścią bajki

było i nie zdarzyło nigdy.
I może nigdy się nie stało.

A może kiedyś się wydarzy
lecz, póki co
- wierszem ostało.



***

powiedztowierszem

15 października 2016

** [a co, jeśli...]

A co jeśli
jednak
byłoby możliwe

przeżyć wspólnie nawet
tysiąc wiatru westchnień

zliczyć gwiazd tysiące
na polanie siedząc

miłość do płuc
wdychać
i nią wciąż
wypełniać powietrze?

Jeśli dziś za rękę
tę samą dziewczynę
łapię co lata wstecz
nieśmiało łapałem

i wiem, że od tamtej pory
nic się nie zmieniło
bo ja ją
w swym sercu
na wieki
schowałem

***

powiedztowierszem

24 września 2016

A niech pada

A niech pada
niech zmoczy
od stóp do głów
kropla za kroplą
może obudzi mnie

o poranku
ciepło dłoni 
z filiżanką herbaty
niewymuszone uśmiechy

niech pada

szaroniebieskie oczy
zaleje nadzieją

bladym świtem
obudzi znany zapach
i znów będę zbierać irysy.
w przykrótkiej sukience

- kiedy pada - 

moknę
lecz moknąć się nie boję
choć wcześniej przed nim uciekałam

dziś w deszczu ze spokojem stoję.




***

powiedztowierszem